W ramach projektu ekologicznego „ W żmigrodzkim PZS-ie odrzucamy złe nawyki, stosujemy ekologiczne praktyki” oraz Edukacja dla Doliny Baryczy  uczniowie klasy I i II Technikum Żywienia i Usług Gastronomicznych: pod opieką Pań Katarzyny Czerniak-Pawełczak i Anny Suseł uczestniczyli w warsztatach kiszenia w  Gospodarstwie Rolnym Michała Sznajdera w Karnicach. Braliśmy udział w degustacji kiszonej kapusty, ogórków, buraczków, kalafiorów, soków z kiszonych warzyw. W ramach warsztatów przygotowywaliśmy surówkę z kapusty kiszonej (białej)   z jabłkiem, orzechami, marchewką, miodem i olejem zimnotłoczonym. Później odbyły się  warsztaty kiszenia. Pierwsze zajęcia polegały na kiszeniu zielonych pomidorów: sami musieliśmy je zerwać z pola, umyć, przygotować roztwór wody z solą, dodać czosnek. Przepis – taki sam, jak na ogórki kiszone. Czerwone po ukiszeniu – zrobią się miękkie, idealnie nadadzą się na zupę pomidorową, chłodnik gazpacho, ketchupy i sosy. Zielone po ukiszeniu smakują fenomenalnie! Nie da się porównać z żadnym innym smakiem. Nie można jeść ich jednak dużo, ze względu na zawartość solaniny i tomatyny.

Kiszonki to nie tylko porcja witamin, których brakuje nam w chłodniejszych porach roku, ale też naturalny probiotyk – ponieważ zawierają bakterie kwasu mlekowego.
Dostarczają sporo witamin B1, B2, B3, które regulują metabolizm i ułatwiają trawienie białek, tłuszczów i węglowodanów, wygładzają skórę, wzmacniają włosy i paznokcie oraz zwiększają przyswajalność żelaza, chroniąc przed anemią. Są dość dobrym źródłem witaminy C, A, E, K oraz magnezu, wapnia, fosforu i potasu. Jednak wbrew powszechnej opinii nie mają więcej witaminy C niż świeże warzywa i owoce.

Kiszonki, ze względu na niewielką ilość kalorii, to popularny i zdrowy składnik diet odchudzających. W trakcie procesu kiszenia zmniejsza się wyjściowa zawartość cukru, a więc również wartość kaloryczna. Produkty kiszone zawierają również dużo błonnika, który – zwłaszcza podczas diety odchudzającej – zapewnia odpowiednie uczucie sytości.

 Druga część warsztatów polegała na kiszeniu  marchwi z papryczką chili. Kiszona marchewka to doskonała surówka w okresie zimowym. Kiszonki warto jeść szczególnie zimą, o czym trąbią wokół lekarze i dietetycy. Podnoszą odporność w okresie, gdy jesteśmy szczególnie narażone na zachorowania na wszelkie odmiany kataralno-kaszlowych infekcji. Zawierają mało kalorii, za to całą masę witamin i minerałów. Są bogate w kwas mlekowy, który pomaga w przywróceniu równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie, a także regulują przemianę materii. Taka marchewka doskonale smakuje lekko skropiona oliwą, posypana siekaną dymką i doprawiona świeżo mielonym pieprzem. Można ją podawać w kanapkach, ale też w najróżniejszych zimowych surówkach. A kwas pozostały po kiszeniu można pić sam lub zmieszany pół na pół z kwasem z buraków. Uczestniczyliśmy także w wykopkach ziemniaków, które mogliśmy zabrać ze sobą do pracowni gastronomicznej. Na koniec odbyło się wspólne ognisko z kiełbaskami. Zajęcia były niezwykle ciekawe i cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem młodzieży. Pogoda i humory dopisały


Katarzyna Czerniak-Pawełczak